Ciekawostki BGG – najbardziej złożone dobre gry

Serwis BoardGameGeek to prawdziwa kopalnia wiedzy na temat gier planszowych – kto jest autorem danej gry, kto jej wydawcą, ilustratorem, ale również jak oceniany jest dany tytuł przez graczy i ile partii rozegrali. Znaleźć tutaj można również informacje mniej standardowe, takie jak rozmiary pudełek poszczególnych wersji, użyte w grze mechaniki oraz listę użytkowników, którzy mogliby sprzedać poszczególne komponenty do danego tytułu.

W tej serii czwartkowych artykułów przyjrzymy się ciekawostkom, które znaleźć można w przepastnej bazie danych serwisu BGG. Zaczynamy od najbardziej złożonych* dobrych gier. Co to znaczy najbardziej złożonych? Otóż użytkownicy BoardGameGeek mogą oceniać stopień skomplikowania gry na 5-stopniowej skali, na której 1 oznacza grę banalną, a 5 – bardzo złożoną / ciężką. Szczegółowy opis tego współczynnika znaleźć można w osobnym artykule na BGG. A co oznacza dobrą? Na podstawie ocen użytkowników (oraz „szczypty magii”, jaką jest m.in. zastosowanie średniej bayesowskiej) tworzony jest ranking BGG, który porządkuje gry od najlepszych do nienajlepszych :). W naszym zestawieniu przyjrzymy się grom z pierwszego tysiąca listy (na dzień 1. sierpnia 2017 r.), uznając, że nie ma tam żadnych słabych gier. Zacznijmy więc odliczanie!

5. Empires in Arms

współczynnik skomplikowania gry: 4.4309
liczba oceniających: 188
61.2% graczy (115/188) oceniło jej trudność na 5
rok wydania: 1983
miejsce w rankingu BGG:
865

 

Jeżeli 8-godzinny pojedynek w Twilight Imperium uważasz za epicki, to co powiesz na grę, w której rozgrywka trwa 100-150 godzin? To nie błąd w druku – sto do stu pięćdziesięciu godzin. Tyle właśnie może trwać pełna, 132-turowa rozgrywka na siedem osób. A dlaczego akurat 132 tury? Ponieważ w tej grze przenosimy się do XIX-wiecznej Europy, do gorących lat 1805-1815 i wojen napoleońskich, dowodząc jednym z siedmiu głównych aktorów ówczesnej sceny politycznej: Francją, Austrią, Wielką Brytanią, Prusami, Rosją, Hiszpanią lub Turcją, a każda tura odpowiada jednemu miesiącowi walk na lądzie i na morzu, działań dyplomatycznych oraz ekonomicznych.

 

4. Magic Realm

współczynnik skomplikowania gry : 4.5015
liczba oceniających: 341
67.7% graczy (231/341) oceniło jej trudność na 5
rok wydania: 1979
miejsce w rankingu BGG: 852

 

Jest to gra w klimatach fantasy, w której wcielamy się w jednego z szesnastu śmiałków, którzy postanowili spróbować swojego szczęścia podczas eksplorowania nieprzyjaznej krainy, walki z potworami oraz poszukiwania cennych artefaktów oraz skarbów. Trochę jak Talizman. Ale nie całkiem.

Instrukcja do tej gry liczy sobie 120 stron. Mapa gry za każdym razem wygląda inaczej. Gracze mają kontrolę nad tym, dokąd idą, co i jak robią. Gra zaskakuje na każdym kroku, a po zakończonej rozgrywce ma się poczucie, że wciąż zostało jeszcze wiele do odkrycia i przeżycia.

Jako spadkobiercę Magic Realm uznaje się Mage Knight. Jeden z recenzentów stwierdził, że Mage Knight, będąc grą o połowę łatwiejszą, potrafił zachować 3/4 fabuły, którą oferuje Magic Realm. Czy zachęca Was to, czy zniechęca do sięgnięcia po ten tytuł, oceńcie sami.

 

3. Arkwright

współczynnik skomplikowania gry : 4.5303
liczba oceniających: 132
59.1% graczy (78/132) oceniło jej trudność na 5
rok wydania: 2014
miejsce w rankingu BGG: 636

 

To najnowsza gra w dzisiejszym zestawieniu. Jest to symulator rynku w XIX-wiecznej Anglii. Gracze wcielają się w przedsiębiorców zarządzających czterema fabrykami i dążących do maksymalnego zwiększenia wartości swojej firmy. Zatrudniamy więc robotników, produkujemy dobra, a następnie próbujemy sprzedać je z zyskiem na rynku rządzonym przez prawa popytu i podaży. Dodatkowo można też prowadzić handel z Brytyjską Kompanią Wschodnioindyjską.

Polecam polską recenzję gry autorstwa Vestera, opublikowaną na Games Fanatic. Pozwolę sobie również zacytować adekwatny fragment: „Co do wariantu trudnego… no cóż. Gdy postanowiłem zagrać w niego z moją dyżurną drużyną planszówkową specjalizującą się w grach średniociężkich, byłem pewien, że będzie malinowo. Myliłem się. Po 30 minut tłumaczenia zasad wszyscy patrzyli na mnie z przerażeniem, a po 4 godzinach gry w ich oczach zagościł obłęd.”

 

2. World in Flames

współczynnik skomplikowania gry : 4.6000
liczba oceniających: 250
76.0% graczy (190/250) oceniło jej trudność na 5
rok wydania: 1985
miejsce w rankingu BGG: 846

 

Gra World in Flames została stworzona przez autorów Empires in Arms, które w naszym zestawieniu zajmuje miejsce piąte. Tutaj również mamy do czynienia z grą wojenną, jednak tym razem przenosimy się na pola bitew II wojny światowej – w Europie, Rosji, Afryce, Australii, Indiach, na Bliskim Wschodzie oraz w rejonach Atlantyku i Pacyfiku. Gracze mają za zadanie zarządzać produkcją arsenału, przemieszczać swoje jednostki na lądzie, w powietrzu, na morzu, a nawet pod wodą, po to by w końcu poprowadzić swoje wojska w bitwach, które zadecydują o losach świata.

Podobnie jak w przypadku Empires in Arms, rozgrywka może trwać nawet do 100 godzin – jeśli więc macie mocno zdeterminowaną ekipę do grania i akurat znaleźliście sobie jakiś wolny miesiąc, przeżyjecie z pewnością epicką przygodę militarną.

 

1. Advanced Squad Leader

współczynnik skomplikowania gry : 4.6927
liczba oceniających: 576

82.3% graczy (474/576) oceniło jej trudność na 5
rok wydania: 1985
miejsce w rankingu BGG: 168

 

Advanced Squad Leader jest nie tyle pojedynczą grą, ile całym systemem, na który składają się dziesiątki rozszerzeń, scenariuszy i innych modułów, które przenoszą graczy w czasy II wojny światowej, pozwalając wcielić się we wszystkie strony konfliktu oraz stoczyć po swojemu największe potyczki tego czasu, powtarzając bieg historii, lub kompletnie go zmieniając. Znajdziemy tutaj większość jednostek, pojazdów i broni używanych w latach 40. XX wieku, liczne mapy, na których będą toczyć się bitwy oraz multum możliwości taktycznych.

Podsumowanie

Podstawową rzeczą, która rzuca się w oczy w dzisiejszym zestawieniu, jest rok wydania tych gier – cztery z nich istnieją na rynku już od ponad 30 lat. W pierwszej dziesiątce znajdziemy tylko cztery mające mniej niż 10 lat, a najwyżej notowana w tym rankingu gra z 2017 r. znajduje się pod koniec piątej dziesiątki.

Z czego to może wynikać? Czy na gry o ekstremalnym poziomie złożoności nie ma już popytu? Czy wydawnictwa nie chcą inwestować w takie tytuły, woląc gry prostsze, które nie wymagają aż tak skomplikowanych systemów, setek stron instrukcji i nie generują potrzeby ogarnięcia wszystkiego w fazie testów, żeby miało to ręce i nogi?

Czy to zmieniają się gracze? Kultura instant? Lubimy bardziej złożone gry, ale bez przesady? Kto chciałby studiować te wszystkie zawiłe instrukcje, skoro jest tyle tytułów, które dają nam frajdę dużo mniejszym kosztem?

A może to tylko kwestia proporcji – o ile wcześniej planszówki były głównie domeną zupełnych geeków, dla których 100-godzinne partyjki nie były większym kłopotem, teraz to środowisko jest o wiele bardziej zróżnicowane i muszą się w nim pomieścić miłośnicy szybkich ameri, rodzinnych zabaw oraz entuzjaści gier ekonomicznych? W ten sposób współczesne mózgożery mają o wiele trudniejszą drogę na szczyt listy i po prostu nie mieszczą się w top 1000?

Jak sądzicie?

[Grzesiek]

 

*) Dziękuję użytkownikom (Krzysztof Książę i Łukasz Włodarczyk) facebookowej grupy Gry Planszowe, którzy włączyli się do dyskusji nad najbardziej adekwatnym przekładem terminu „Weight” i skutecznie przekonali mnie, żeby nanieść w artykule odpowiednie poprawki :).

Post Author: Adaś i Grzesiek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *